Lekkość pióra Remigiusza Mroza jest wręcz powalająca, a liczba tworzonych przez nie książek przekracza wszelkie normy. To już 9 tom Chyłki, czyli kolejne emocje, kolejne uwikłane i zagadkowe sprawy i bohaterowie, których znamy i uwielbiamy.

Kult Chyłki

Umiejętność wykreowania bohatera, który wzbudza tak ogromne emocje to niewątpliwa sztuka. Chyłka należy do tego rodzaju głównych bohaterów. Świetnie skonstruowana, bardzo wyrazista postać o ciekawej osobowości, tajemniczej historii z ciętym językiem, która nieraz zachowując się naprawdę źle i tak wzbudza same pozytywne odczucia. Ta postać jest na tyle barwna, że doczekała się miłośników nie tylko wśród czytelników, ale także wśród odbiorców ekranizacji jaką jest serial z genialną Magdaleną Cielecką w roli pani mecenas. Choć w 9 tomie „Umorzenie” Chyłka jest w lekkiej niedyspozycji wciąż nie traci swego animuszu, umiejętności wystosowania ripost ciętych jak brzytwa i zamiłowania do rzeczy, które sami uwielbiamy.

Fabuła pełna napięcia

„Umorzenie” naprawdę trzyma poziom. Fabuła wciąga od pierwszych stron a napięcie goni napięcie. Sporo zwrotów akcji, które są trudne do przewidzenia i rozgryzienia powodując dreszczyk emocji. „Umorzenie” to historia na pozór idealnej, szczęśliwej rodziny. Ich sielanka kończy się w momencie, w którym policjanci znajdują w domu zamordowaną matkę wraz z dziećmi. Całe podejrzenia spadają na ojca rodziny, który w powszechnej opinii jest uznawany za człowieka niezdolnego do takiego czynu. Mimo tego przyznaje się do popełnionego okrutnego czynu. W środku tej beznadziejnej wydawałoby się sytuacji bardzo szybko znajduje się mecenas Chyłka, której udaje się wydobyć informacje o żelaznym alibi podejrzanego. Cała sprawa bardzo się komplikuje kiedy podejrzany o dokonanie tego okrutnego czynu ojciec i mąż twierdzi, że jego alibi zostało sfabrykowane.

Rozwikłanie tej zagadki, ujawniające się kolejne zaskakujące wątki w tej zagadkowej sprawie, świetnie skonstruowane opisy potyczek na sali sądowej sprawiają, że choć jest to już dziewiąty tom z cyklu nie ma tutaj nudy. Książka naprawdę wciąga, relacja duetu Chyłka Zordon wciąż wkracza na kolejne tory. Ponadto w tym tomie widzimy ulubioną bohaterkę w trochę innej odsłonie. Wciąż ostrą i błyskotliwą jednak jakby delikatniejszą. Autor ujawnia nam kolejną stronę tej świetnie skonturowanej bohaterki pokazując jej kobiecą, delikatną stronę mierzącą się z ciężką chorobą, z własną słabością i piętrzącymi się w związku z tym problemami. Czyta się lekko, szybko i przyjemnie. Napięcie utrzymane jest na dobrym, stałym poziomie. Pan Remigiusz Mróz z kolejnym tomem udowadnia swój poziom.